Szkoła Podstawowa nr 28 z Oddziałami Integracyjnymi

im. Synów Pułku Ziemi Lubelskiej w Lublinie

Wywiad z patronami szkoły

Wywiad z przedstawicielami Stowarzyszenia Synów Pułku Ziemi Lubelskiej
JESTEŚMY DUMNI, ŻE PRZELEWALIŚMY KREW ZA OJCZYZNĘ

W dniu 8 XI 2001 został przeprowadzony wywiad z patronami szkoły, przedstawicielami Stowarzyszenia Synów Pułku Ziemi Lubelskiej, p. Stanisławem Wroczyńskim (prezesem) i p. Stanisławem Wilkiem (członkiem zarządu). Rozmowę przeprowadziły w Izbie Tradycji uczennice kl. VI a Agnieszka Olszówka i Ania Mucha. Przypominamy ten wywiad, aby przybliżyć sylwetki patronów szkoły.

Czy czują się Panowie związani z tą szkołą i dlaczego?

Z waszą szkołą jesteśmy związani od chwili nadania jej imienia Synów Pułku Ziemi Lubelskiej.

Czy są Panowie zadowoleni z tego, że należą Panowie do grona patronów SP 28?

p. Wroczyński

Jestem bardzo zadowolony, gdyż od początku istnienia tej szkoły byłem zaangażowany w nadawanie jej imienia Synów Pułku. Było to dla mnie takie ważne, ponieważ synowie pułku to najmłodsi żołnierze, którzy walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej. Wyprzedziła nas Szkoła Podstawowa w Siennicy Różanej koło Krasnegostawu, która rok wcześniej otrzymała to imię, sztandar oraz Izbę Tradycji ufundowaną przez nasze stowarzyszenie. Zanim szkole zostało nadane imię, członkowie stowarzyszenia brali udział w przygotowaniach nowo wybudowanej placówki do rozpoczęcia roku szkolnego. Myliśmy okna, uprzątaliśmy sale, pomagaliśmy kompletować wyposażenie. Imię Synów Pułku nosi też statek, który pływając po morzach, rozsławia je po całym świecie.

p. Wilk

Ja osobiście jestem szczególnie uczuciowo związany z waszą szkołą, gdyż uczęszczałem do niej jeszcze przed wojną, gdy mieściła się ona w małym budynku.

Skąd się wzięła nazwa Synowie Pułku Ziemi Lubelskiej?

p. Wroczyński

Aby zrozumieć pojęcie „ syn pułku”, należy cofnąć się do czasów II wojny światowej, gdy do nierównej walki z najeźdźcą stanął cały naród polski, nawet dzieci. Osierocone – odnajdują swój dom w oddziałach wojskowych. Broniąc niepodległości kraju, walczą i umierają na wszystkich wojennych frontach. Otrzymują wysokie odznaczenia wojskowe.
W 1968 r. na łamach „ Expresu Wieczornego” pojawia się po raz pierwszy termin „ syn pułku”, gdy były żołnierz I Armii Wojska Polskiego p. Halina Rozmarynowska poszukuje swego podopiecznego z czasów wojny. Opublikowany artykuł pt. „ Gdzie jesteś Jurku? – szukamy synów pułku” przekształca się w akcję poszukiwania najmłodszych żołnierzy II wojny światowej. Tak wzięła się nazwa „ syn pułku”.

Jak układała się przez te wszystkie lata współpraca między patronami szkoły a jej dyrekcją, gronem pedagogicznym, uczniami?

Bardzo dobrze. Jesteśmy zapraszani na wszystkie imprezy szkolne i chętnie w nich uczestniczymy. Czujemy się doceniani zarówno przez dyrekcję, jak i nauczycieli oraz uczniów. W poprzednich latach niejednokrotnie organizowaliśmy autokarowe wycieczki dla uczniów tej szkoły. Ostatnio jednak brakuje nam funduszy na te cele.

Czy wojna zaciążyła na życiu Panów?

p. Wilk

Oczywiście. Wskutek odniesionych ran, kiedy się w czołgu paliłem, częściowo straciłem słuch, co utrudniło mi naukę i pracę. Kalectwo pozostało do dziś.

p. Wroczyński

Dla Ojczyzny poświęcaliśmy się, przelewaliśmy krew, narażaliśmy życie. Wszyscy najmłodsi żołnierze szli do wojska na ochotnika. My nie znaliśmy słowa dezercja.

Czym zajmowali się Panowie po zakończeniu wojny?

p. Wroczyński

Zawsze chciałem być lotnikiem lub marynarzem i udało mi się dostać do szkoły oficerskiej w 1946r. Po jej ukończeniu przez 40 lat służyłem w jednostkach lotnictwa aż do przejścia na emeryturę.

p. Wilk

Po zakończeniu wojny pracowałem w wojskowych warsztatach samochodowych, później jako elektryk w Zakładach Wolfa, a przez ostatnie lata byłem taksówkarzem.

Czy lubią Panowie kontakty z młodzieżą?

Bardzo lubimy kontakty z młodzieżą, bo przywołując takie ciężkie chwile z okresu wojny, wracamy do naszej młodości, którą zawsze miło jest wspominać.

Czy są Panowie dumni z tego, że walczyli Panowie o nasz kraj?

p. Wroczyński

Jesteśmy dumni, że na ochotnika przelewaliśmy krew za naszą Ojczyznę.

p. Wilk

Ja byłem takim Jankiem z „ Czterech pancernych”, z czego również jestem dumny.

Jaką naukę życiową chcieliby Panowie przekazać młodzieży naszej szkoły?

Żeby miłość do Ojczyzny była zawsze nieśmiertelna w waszych sercach, żebyście idee patriotyzmu stawiali na pierwszym miejscu.